Nie wiem jaki kontrakt ma tą Pani z Play, ale jeśli ktoś zostaje twarzą jakiejś firmy to zwykle ta firma wymusza na takiej postaci zachowania które nie będą narażać na szwank wizerunku marki.
Może się to zmieniło, bo firmy. Zauważyły że skutecznych bojkotów nikt nie robi, że afera wokół marki może jej wręcz pomóc.
W każdym razie, nie można porównywać Kowalskiego do celebryty. I o ile cekebryta nie wypowiada się gdzieś za zamkniętymi drzwiami tylko publicznie, to jest oczywiste że niesie to ze sobą reperkusje. Również i takie że jeśli jesteśmy twarzą jakiejś marki to nasze publiczne zachowanie może rzutować na właśnie tę markę.
Oburzenie ludzi (wydaje mi się że słuszne) na zachowanie celebrytki w oczywisty sposób kieruje się na firmę której jest twarzą. Mogę się mylić ale ludzie raczej nie żądają usunięcia jej z serialu w którym gra.
Owszem firma stwierdziła że zachowanie aktorki nie ma nic wspólnego z poglądami firmy, ale wydaje mi się że nie jest to wystarczające. Proszę sobie wyobrazić że ta Pani w mediach społecznościowych pisze coś w stylu ja to uważam że Żydów powinno się posłać do Gazu i szkoda że Hitlerowi nie udało się ich wytępić. Czy taki pogląd, prywatny przecież, nie wywołał by słusznej burzy która skończyła by się zerwaniem kontraktu?
Uważam, że ta Pani powinna mieć prawo mówić co tam sobie uważa, ale inni powinni mieć prawo ją krytykować, a jej pracodawca powinien mieć prawo ją zwolnić.
Załóżmy że jestem producentem i mój pracownik, mający mnóstwo followersow zaczyna chwalić produkty konkurencji. Czy powinienem móc go zwolnić za takie prywatne poglądy?
Hm?
Wolność, a tym wolność słowa to też konsekwencje, tak mi się wydaje. I o ile państwo, może poza jakimiś skrajnymi przypadkami nigdy nie powinno ściągać i karać za słowa, o tyle ludzie powinni rozumieć i mieć na uwadze że moje słowa mogą sprowokować relacje innych ludzi.
RE: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi