Words
65
Reading
1 min
Listen
Play
5y
Moim osobistym bohaterem jest człowiek, którego widziałem kiedyś przy jakiejś knajpie na Szewskiej. Podszedł do niego pan Żul, prosząc o papierosa. Bohater strzelił mu wykład trwający kilka dobrych minut o wartości ciężkiej pracy w życiu, pieniądza, i w ogóle on ciężko zasuwa żeby móc sobie owego papierosa zapalić.
Pan Żul całego wykładu wysłuchał z ogromną pokorą i nisko spuszczoną głową, bojąc się odejść. Piękny widok.
RE: Gdy się człowiek śpieszy, to się scamer cieszy