Mogliby chociaż w te upały odpuścić...
Między USA i Iranem doszło do, niestety dość standardowej już, wymiany ognia - tym razem jednak pierwszej od podpisania porozumienia. Stany Zjednoczone oświadczyły, że uderzyły w szereg celów nad Zatoką Perską. W odpowiedzi Iran zaatakował cele amerykańskie w Bahrajnie.
Amerykański atak był odpowiedzią na wczorajsze ostrzelanie przez Iran jednego ze statków handlowych, przepływających przez Cieśninę Ormuz. Statek był ewakuowany w ramach akcji ONZ, ale przepływał inną trasą niż ta wytyczona przez Iran. Teheran ostrzegał, że korzystanie z innych szlaków "jest niebezpieczne".
Zdaniem Irańczyków, amerykański atak był pogwałceniem podpisanego niedawno porozumienia.
Jednocześnie dziś doszło do kolejnego ataku na tankowiec przepływający przez Cieśninę. Nie ma żadnego oficjalnego komentarza ze strony irańskiej, choć w mediach państwowych pojawiły się informacje o tym, że Korpus Strażników "oddał strzały ostrzegawcze" w kierunku "statku nielegalnie przekraczającego Cieśninę Ormuz". Jednocześnie według innych raportów statek został trafiony i lekko uszkodzony.