Śledztwo przeprowadzone wzorowo. Są dowody przestępstwa, jest i motyw. Portret pamięciowy też się znalazł. Zatem udowodnienie winy przed wymiarem sprawiedliwości to czysta formalność. Brak jedynie sprawcy. Ale kto przy zdrowych zmysłach i odrobinie serca ścigałby taką myszarkę!?
Poza tym nie ma żadnych wątpliwości, że sąd każdej instancji orzekłby dobitnie: not guilty. 😉
RE: Kto zjadł orzechy?