Proszę mi powiedzieć, doktorze, czy moja choroba jest tak bardzo poważna?
No cóż... - mówi lekarz - Na pańskim miejscu długich seriali już bym nie zaczynał oglądać.
Dyrektor szpitala wzywa lekarza do gabinetu:
Jesteś zwolniony! - oznajmia wzburzony ordynator.
Ale za co?
Opowiadasz dzieciom durnowate rymowanki! Na przykład "Idzie rak, nieborak"
Co w tym durnego? Panie w przedszkolu tak robią!
W przedszkolu, a nie k***a na onkologii!
Panie doktorze, czy operacja się udała?
Tak. Odtąd jest pani 100% kobietą.
Ale ja miałem mieć wyrostek robaczkowy usunięty!
No masz. Babie nigdy nie dogodzisz…
Czy jest tu jakiś lekarz?
Ja jestem lekarzem. Co się dzieje?
Nie chciałby pan poznać mojej córki?
Na weselu:
Daję im pół roku.
To bardzo nieuprzejme. Dlaczego pan tak sądzi?
Jestem onkologiem panny młodej.
Przychodzi pacjent do lekarza.
Co panu jest? - pyta doktor.
Pacjent nie odpowiada, tylko siada na podłodze. Kładzie głowę twarzą do podłogi i zakłada prawą nogę na kark. Następnie wygina lewa nogę i tak samo kładzie ją na karku.
Widzi pan, doktorze? - stęka - Kiedy tak to robię, to mnie wszędzie boli!
***
Pacjent nerwowo czeka na opinię w gabinecie słynnego ortopedy.
- A u kogo pan wcześniej był, zanim trafił pan do mnie? - pyta lekarz.
- U kręgarza.
- U kręgarza?! - wyśmiał go lekarz - To strata czasu! No i niech pan powie, jakiej bezużytecznej rady panu udzielił?
- Poradził, żebym przyszedł do pana.
***
Dlaczego cygan noworodek dostaje dwa klapsy po narodzeniu?
Pierwszy, żeby zaczął oddychać, a drugi, żeby oddał zegarek lekarzowi!
Posted from my blog with SteemPress : http://parchy.pl/2018/06/21/dowcip-o-lekarzach-15/