Mnie ciekawi jak bardzo odcierpiałeś, czy miałeś takie przygody jak my.
Podobno listopad to nie jest miesiąc na przeprowadzki, że to pecha przynosi, że to lokum nie będzie Ci pisane, że to czas zmarłych i inne tego typu wróżenie. Osobiście tego przesądu nie znałam i dopiero tydzień temu o nim słyszałam :D
Co śmieszne, w przypadku pierwszego mieszkania Myśka rzeczywiście przeprowadził się w listopadzie i były z nim same problemy. A to przeciekająca izolacja i odparzenia ścian oraz sufitów, nie działające poprawnie szambo, bardzo głośne dziecko sąsiadów z góry. Do tego malarz nam uciekł ze zlecenia (a był polecony od dewelopera), a stereotypowi robotnicy przy jakichkolwiek poprawkach robili stereotypowy syf przy mieszkaniach.
RE: Wreszcie się stało - moja nora