O spółce OncoArendi Therapeutics, której prezesem jest M.Szumowski, brat Ministra Zdrowia ostatnio zrobiło się głośno za sprawą Z.Stonogi.
W wywiadzie dla "Super Ekspressu" M.Szumowski przyznał, że od 2013 r. OncoArendi Therapeutics pozyskała 18 dotacji na łączną kwotę 181 milionów zł. m.in. z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (co ciekawe mającego siedzibę przy ul. Nowogrodzkiej - przypadek?), amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia czy Komisji Europejskiej. Oprócz tego spółka pozyskała kilkadziesiąt milionów z emisji akcji. Czy tak potężne pieniądze pomogły spółce "rozwinąć skrzydła"?
Od debiutu na GPW akcje straciły ponad 54%. Dla porównania WIG20 w tym samym czasie spadł o 30 %.
Spółka od kilku lat jest "pod kreską". Uwagę zwracają niemal zerowe przychody - po kilka tysięcy zł rocznie i milionowe straty. W ostatnich 4 latach zysk, a raczej strata z działalności operacyjnej to odpowiednio - 2 424 000 zł, - 2 400 000 zł, - 4 449 00 zł, -4 166 000 zł.
Innowacyjne badania pochłaniają mnóstwo pieniędzy. Czy spółka się odkuje, kiedy opracuje nowy lek? A może chodzi o to, żeby gonić króliczka i niekoniecznie go złapać?
Powstaje pytanie czy nie zachodzi w tym przypadku konflikt interesów? Rząd (w skład którego wchodzi Ł.Szumowski) przyznaje dotacje spółce, której prezesem jest jego brat. Dla mnie sytuacja jest jednoznaczna.
Korzystałem z:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Centrum_Bada%C5%84_i_Rozwoju
https://marketinvest.pl/oncoarendi-therapeutics-sa-otrzymuje-22-mln-zl-dotacji-od-rzadu/
https://www.bankier.pl/gielda/notowania/akcje/OAT/wyniki-finansowe/skonsolidowany/roczny/standardowy
https://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=OAT