Godzina do dwunastej, powiedzmy że ledwo zdążyłem. Mimo choroby, wróciłem do szkoły i po szkole po prostu zasnąłem. Więc tak jakby obudziłem się chwilę temu i siadłem do rysowania i niekoniecznie kontaktuje ze światem.
Dzisiejszym pacjentem jest afrykański szaman, nie wyszedł dokładnie tak jak planowałem, ale wystarczająco blisko. Zresztą zgubiłem marker i musiałem wypełnić kolor pół milimetrowym cienkopisem.