Na początku jego wygląd i światło, które podczas pełni czyniło jasnymi noce. Zwłaszcza zimą kiedy światło księżyca podczas pełni odbija się od śniegu i jest niemal jasno jak w dzień. Ciemna strona księżyca... Ten synonim mroku, tajemnicy i czegoś niedostępnego, ukrytego przed ludzkim wzrokiem, wydawał mi się nieodgadnionym sekretem wszechświata.
Jakże byłem rozczarowany kiedy dowiedziałem się, że już w 1959 roku radziecka sonda Łuna 3 wykonała pierwsze zdjęcia ciemnej strony Księżyca (oficjalnie z 29 szt. 17 szt. uznano za wartościowe badawczo). Księżyc był wtedy w fazie nowiu i "ciemna strona" była w pełni oświetlona promieniami Słońca. Mądrując się Księżyc znajdował się w koniunkcji ze Słońcem czyli pomiędzy Słońcem a Ziemią.
Kolejne zdjęcia (oficjalnie 25 szt.) przynosi przelot w "misji naukowej" koło Księżyca w 1965 innej radzieckiej sondy - Zond 3.
Tajemnica definitywnie przestaje być tajemnicą kiedy od czerwca 2009 roku amerykańska sonda Lunar Reconnaissance Orbiter wchodzi na orbitę Księżyca i pozostaje tam jako sztuczny satelita. Robi dużo, dużo fotek, o takich.
Z tych fotek później w NASA sklejają w mozaikę całą "ciemną stronę Księżyca" o tak.
Oficjalnie sonda LRO ma zbierać informacje dla amerykańskiego programu kosmicznego załogowych lotów na Księżyc... Zdjęcia idą w świat. Koniec tajemnicy "ciemnej strony Księżyca"! Smuteczek :(
W miarę upływu czasu i zdobywanej wiedzy zrozumiałem, że to nie tylko wygląd czyni Księżyc tak wyjątkowym. Jego obecność podobnie jak obecność Słońca ma olbrzymi wpływa na życie na naszej planecie. O tym pogadamy innym razem... :)
Bibliografia - Wikipedia
Foto - Wikimedia, Pixabay