Pisanie z rana chyba wejdzie mi w nawyk.
Jest punkt 5:00 kiedy to piszę mimo iż mam w głowie pustkę.
Swojego rodzaju ciekawość mnie chyba napędza, bo będąc w pracy nie mogę tu zaglądać.
Ciekawi mnie ile osób to przeczyta i czy z tematu nic nie wnoszącego może rozwinąć się jakaś debata?
Jakbyśmy siedzieli przy piwku w barze to na bank.
Ale przecież jest czwartek i trza iść zaraz do pracy a nie na piwo ;)
Paręnaście lat temu przeczytałem w jakiejś gazecie że ludzie spod mojego znaku zodiaku lubią środy.
I jakoś od tamtego momentu przez parę lat miałem takie wrażenie ;)
Dziś natomiast odnoszę wrażenie że w czwartki pracuje mi się najtrudniej.
Prawie koniec tygodnia, człowiek już zmęczony często mi się zdaje jakby był już piątek.
Niby blisko a jednak daleko :)
Muszę chyba znaleźć jakąś metodę na zmianę tego nastawienia.
Macie jakieś pomysły?