RE: RE: Jakaś kapliczka na jakiejś górze.
You are viewing a single comment's thread from:

RE: Jakaś kapliczka na jakiejś górze.

Words
174
Reading
1 min
5y

twój tekst był podstawą do głębszego myślenia...
moje chodzenie po górach jest w dużej części projektem. Takim było przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego. Takim była świeżo ukończona Korona Gór Polski. Muszę zaznaczyć, że nie ekscytuję się samym zdobywaniem/zaliczaniem. Każda taka zaplanowana wyprawa to dla mnie okazja to zobaczenia czegoś, dowiedzenia się czegoś (np. historie Łemków, cmentarze wojenne IWŚ itp). Ale zawsze motywacją jest cel - zadanie do wykonania. Każda wyprawa jest zaplanowana dojazd/nocleg, czas przejścia, trasa itp.; w tym daję sobie zapas na poznawanie, czy nawet na leżenie w trawie. Ale nie daję sobie czasu na "bezcelowe" łażenie czy długie leniuchowanie.

Twój tekst "jakaś góra z jakąś kapliczką" najpierw mnie rozbawił. Pomyślałem -

jak tak można, góry trzeba planować

ale potem przemyślałem mój brak spontaniczności. Nawet jeśli mam jakiś dodatkowy dzień i jadę w miejsce, gdzie już byłem, to i tak to planuję :-) Chyba coś tracę w taki sposób, taki element zaskoczenia. Pewnie nie zmienię się, bo planowanie mam w genach. Ale mogę spróbować otworzyć się na nowe doświadczenia. I dlatego dzięki za tekst!