Plan zakładał zdobycie szczytów z Korony Gór Polski (i przy okazji Korony Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich) położonych w Sudetach Zachodnich. Na miejscówkę wybraliśmy fantastyczną i gościnną Ostoję Karkonoską w Podgórzynie pod Karpaczem. Właściciela, Roberta, poznałem w ciekawych okolicznościach. Kopniak w żebra (niechcący...) zaowocował wyborem miejscówki na majówkę 2021. Miejsce cudowne - na uboczu, ale z łatwym dojazdem. Gościnni gospodarze, duża powierzchnia działki, komfortowe i prawie nowe apartamenty i domki. No i Argos - stróż Ostoi.
Po drodze "tam" zboczyliśmy nieco z kursu by wejść na Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych. Labirynt na szczycie przeszła z nami 3-letnia Julka, której włączył się tryb "ja sama, ja sama". No może nie tak od razu...
Trasa: 3,5km, 208m podejść, 4pkt GOT PTTK.
Po przyjeździe i rozlokowaniu się, pojechałem w pobliskie Góry Kaczawskie. Celem Skopiec, ich najwyższy szczyt. Wykonanie - najdziwniejsze zdobycie szczytu w Koronie Gór Polski. Atak szczytowy (od parkingu na szczyt): 12min.
Trasa: 2km, 92m podejść, 3pkt GOT PTTK.
Na pierwszy dzień wybraliśmy mocno spacerowe Góry Izerskie. Raj dla rowerzystów a zimą dla biegaczy na nartach. My na piechotę, Julka w wózku. Odkryliśmy bajecznie pyszne naleśniki z jagodami w Chacie Górzystów oraz nieistniejącą wioskę Gross Iser, położoną w polskim biegunie zimna (nie Suwałki, a Hala Izerska to najzimniejsze miejsce w Polsce - tam nigdy nie ma lata!).
Trasa: 23,9km, 678m podejść, 27pkt GOT PTTK.
Po powrocie mieliśmy jeszcze czas na wizytę w Karpaczu (odradzam w dzień wolny / wakacje) i zobaczyliśmy intrygującą świątynię Wang (polecam).
Dzień drugi to długa, ale zdecydowanie warta polecenia wędrówka Głównym Grzbietem Karkonoszy. Od Przełęczy Okraj przez Śnieżkę, Odrodzenie, Szrenicę do Szklarskiej Poręby. Wyobraźcie sobie ok. 20km w paśmie grzbietowym gdzie nie ma lasu - co znaczy, że przez 20km macie widoki. I to jakie!
Trasa: 32,6km, 1333m podejść, 46pkt GOT PTTK.
Po mocnym akcencie z Śnieżką w roli głównej, ostatni dzień to spacer na Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich. Większość grupy skończyła wycieczkę tam, a ja udałem się na samotny, ale pełen sympatycznych ludzi spacer na Skalnik.
Trasa: 21,6km, 1039m podejść, 32pkt GOT PTTK.
Na wyjazd gór już nie było. Był za to przystanek Wrocław i szukanie krasnali.
Łącznie przedreptaliśmy ponad 80km, z sumą podejść 3300m. Jeśli ktoś liczy punkty GOT PTTK, to nazbierałby ich 111 (wystarczy małą odznakę popularną).
Klub Włóczykijów pod Śnieżką sporo się nachodził, ale spędziliśmy też fantastyczny czas w grupie, w której tylko ja znałem wcześniej wszystkich. Dziękuję - Andrzej, Asia, Halina, Iwona, Julka, Marcin, Marysia, Paweł i Renata. Gdzie następna? Może inaczej zadam pytanie: w których górach? Głosujcie!