RE: RE: My game memories, part 2 continuation/ Moje wspomnienia z gier, część 2 kontynuacja
You are viewing a single comment's thread from:

RE: My game memories, part 2 continuation/ Moje wspomnienia z gier, część 2 kontynuacja

Words
268
Reading
2 min
Listen
Play
4y

Ja też mam trochę taki stosunek do HoMM 3 i 4 jak Ty. Homm 4 ma karawany czy możliwość chodzenia samymi jednostkami oraz kilka innych usprawnień, co bardzo "przyspiesza" grę i mniej czasu się marnuje na uciążliwe klikanie. + gameplay jest bardziej różnorodny. W Heroes 3 dosłownie każda walka wygląda tak samo - czary: mass slow, mass haste, blind, resurrect, robienie "jedynek" do ściągania kontry itp itd. Jak na studiach oglądałem sobie dla rozrywki gameplaye na YouTubie z Heroesów 3, to często "skipowałem" bitwy i oglądałem tylko gameplay na mapie. Nadal przechodzę sobie w Heroes 3 1 lub 2 mapy rocznie z komputerem, ale jakoś za każdym razem czuję coraz mniej funu. Może czas już odłożyć tę grę na wieczną wartę.

Nie wiem jak w SC1, ale w SC2 już nie jest tak, że Zergowie - early, Terranie - mid, Protosi - late, tylko każda nacja ma silne i słabe strony w każdym etapie. I tak - zdecydowaną zaletą serii jest to, że każdą rasą gra się zupełnie inaczej. Jak pograłem sobie trochę w SC2 w 2018 i 2019 to też dostałem łomot ze 20 pierwszych meczy z rzedu, dopiero później coś wygrywałem. Ale dobrze że się mocno nie wciągnąłem, bo żeby w tej grze dojść do wysokiego poziomu to trzeba poświęcić tysiące godzin.

Ja w GTA Vice City i San Andreas najbardziej lubiłem zrespić czołg, wpisać kod na latające samochody i latać czołgiem. Ale raz prawie przeszedłem San Andreas. W 1 i 2 nigdy nie grałem.

Jak będę mieć nowy komputer to kiedyś sobie pogram w jakieś Quaki, Unreal Tournament itp itd, bo mam na to ochotę.