Chciałbym wejść w krótką kulturalną dyskusję, bo nie rozumiem Pana poglądów (co nie znaczy że je wyśmiewam czy coś):
- czy gdyby ktoś chciał wyszczepić ludzkość żeby jej zaszkodzić, nie prościej byłoby "popsuć" po cichu szczepionki na grypę, odrę, tężca, HPV i tak dalej, niż wprowadzać nową chorobę co mogłoby (i wzbudziło) podejrzenia wielu ludzi, np. Pana?
- Druga kwestia - skoro szczepionki powstały w tak krótkim czasie i nie były (lub prawie nie były) testowane, to skąd oni mogą wiedzieć, że za kilka-kilkanaście lat spowodują one złe skutki zdrowotne dla zaszczepionych?
- Z tego co się orientuję w Stanach szczepionka Pfizera właśnie przestała być eksperymentem i dostała akredytację - czy to zmienia Pana zaufanie do tej szczepionki czy nie i dlaczego?
RE: That post has been deleted.