Cześć!
Czerwiec zawsze kojarzył mi się z wakacjami i burzami. Rok 2020 mnie nie zawiódł i pomimo panującej pandemii, ten miesiąc dla Polski okazał się dramatyczny :/ Zacznijmy jednak od początku.
Ten miesiąc rozpoczął się znalezieniem małego kotka w stajni mojej babci :) Mogło by się to wydawać bardzo optymistycznym wydarzeniem, lecz jednak takim nie było. Niestety, ale koło niego nie było mamy. Przez cały miesiąc walczyliśmy o to, aby wyzdrowiał.
W ciągu pierwszych tygodni zarabiałam sobie sprzedając sadzonki pomidorów i psianki z mojego ogródka. Udało mi się zarobić dość pieniędzy, aby sobie zaoszczędzić i w przyszłości wydać na ważne okazje czy potrzebne rzeczy :)
Cały miesiąc pracowałam nad moimi ocenami, aby nie zatracić tego nad czym spędzałam mnóstwo czasu przez ostatnie 10 miesięcy.
W tym miesiącu pobiłam rekord życiowy, ponieważ zebrałam aż 6 czterolistnych koniczyn w ciągu 6 dni!
Poniżej zdjęcia 4 z nich:
No i zaczęło się robić gorąco i burzowo :/
W moich rejonach sytuacja stała się dramatyczna. Ciągłe powodzie i podtopienia. Straże jeździły w obie strony próbując ratować sytuację. Jestem pod wielkim podziwem, bo akcje ratownicze trwały tam nawet 24h/7, a strażacy dzielnie pracowali.
Napiszcie w komentarzu jak się trzymacie oraz jaka sytuacja jest u was.