Witajcie!
Od małego nie przepadałam za łamigłówkami. Często nie znałam na nie odpowiedzi, więc kompletnie mnie to frustrowało. Z wiekiem jakoś bardziej przekonywałam się do tych rzeczy i w końcu, gdy wyjechałam w Bieszczady z moją ówczesną klasą, pokochałam je.
Pamiętam, że jedną z naszych atrakcji było znalezienie skarbu w Bieszczadach. Chodziliśmy z przewodnikiem w różne strony w poszukiwaniu wskazówek i zagadek, które miały nas doprowadzić do następnego etapu. Pamiętam, jaka byłam podekscytowana i nie mogłam się nadziwić innym, że tak powoli szli i w ogóle ich to nie ciekawiło (choć większa część uczniów razem ze mną biegała po polach i pokrzywach).
Później, gdy znalazłam się na Jersey, akurat trwały przygotowania do Battle of Flowers i w różnych ciekawych miejscach można było znaleźć takie goryle:
⬆ https://www.bbc.com/news/world-europe-jersey-49127135
Niestety nie udało mi się wgrać mojego zdjęcia :(
Była to fajna atrakcja, która pozwalała odnajdywać super goryle i robić przy nich jeszcze lepsze zdjęcia 😂
W sumie nie pogardziłabym teraz taką samą wycieczką do Bieszczad i odkrywaniem od nowa tych wszystkich kryjówek 🤗
Do usłyszenia!