Parę tygodni temu jak te szaleństwo się zaczęło to żona mnie bez maski na rower albo na bieganie nie wypuszczała. Posłusznie w domu zakładałem a na zewnątrz zdejmowałem, jak wracałem to znowu zakładem. Dziwiła się, że wcale nie jest spocona.
Dwa razy tylko zrobiłem trening w masce pierwszy i ostatni 😉.
Tu gdzie mieszkam to ulice są wciąż wyludnione, unikam skupisk ludzkich do sklepów nie chodzę to w zasadzie nie wiem gdzie mógłby się zarazić, no chyba, że od masztu 5G 😉
RE: My Actifit Report Card: April 22 2020