Wywiad z Jarosławem Zdanowiczem: Na górze poczułem, że mój organizm powoli umiera.
"Na takich wysokościach nie ma mowy o odpoczynku. Kiedy się kładłem miałem pewne złudzenie. Czułem, że mój organizm powoli umiera - opowiada Jarosław Zdanowicz. 16 kwietnia 2021 roku znów stanął na szycie Ziemi [Annapurna]. Przepłacił to fatalnymi odmrożeniami palców. Mimo tego za rok chce wyruszyć na kolejny szczyt."
"Do 2007 roku odnotowano 153 wejścia na ten szczyt, z czego 58 wspinaczy zginęło. To najwyższy wynik spośród wszystkich ośmiotysięczników!"
"Jarosław Zdanowicz: Najgorzej było wieczorami i nocą. W namiocie słyszeliśmy już odgłos lawiny. Zrywaliśmy się na kolana i patrzyliśmy w małym okienku czy leci na nas czy przejdzie bokiem. Czasami czuliśmy tylko śnieżny podmuch. Wiedzieliśmy, że znowu się udało. Żyjemy."
Całość rozmowy: Olga Goździewska, w Dzienniku Polskim 5.05.2021
RE: info-pl: Annapurna I (8091 m n.p.m. ) - Waldemar Kowalewski i Jarek Zdanowicz