Doniesienie dla rapera o podejrzeniu przestępstwa
ws. rozważań @czibor360
Łamać prawo każdy może,
jeden lepiej, drugi gorzej.
Na policji możesz zgłosić,
będziesz musiał się napocić.
Czasu stracisz co niemiara
licząc - sprawcę czeka kara.
Idziesz chętnie na wezwanie,
by z dowodu spisać dane.
Pan policjant dopytuje,
twą odpowiedź zapisuje.
Pod protokół złożysz podpis,
idzie postanowienia odpis.
To policjant zdecydował,
a asesor parafował,
że brak podstaw do wszczynania
i odmowa już wydana.
Do dni siedmiu masz możliwość
wyładować swą złośliwość,
gdy zobaczysz skromne dzieło
jak w policji „młyny” mielą.
Skargę piszesz więc do sądu:
że policji brak oglądu,
prokurator akt nie czytał
i przestępcy nie dopytał.
W sądzie skutek raczej dobry,
bo dziś nastrój sędzi podły;
_ czyż policjant będzie sądził?
_ w moich butach będzie chodził?
Więc znów wyślą ci wezwanie,
byś przy sprawcy miał gadanie.
Sprawca twierdzi, że niewinny,
donosiciel jest perfidny.
Pan policjant zaś umarza,
prokurator na nic zważa,
teczka pójdzie do archiwum
chyba, że drążysz ab novum.