Gdyby idea państwa jak i same państwa trafiły dawno temu na śmietnik historii, gdzie ich zasłużone miejsce, człowiek borykałby się w mniejszym stopniu z problemem spadającego zapotrzebowania na ludzką (fizyczną jak i umysłową) pracę spowodowanego zastępowaniem jej przez pracę maszyn.
Czemu?
Gdyż mógłby żyć z procentującego majątku (lub jego części) pozostawionego przez jego przodków. Majątku mającego na prawdziwie wolnym rynku tendencję do samoistnej akumulacji, szczególnie na przestrzeni wielu ludzkich pokoleń.