500km na 50-te urodziny. GSB dzień 1: Ustroń - Soszów.

Words
126
Reading
1 min
Listen
Play
2y

Moja wersja odpoczynku to przejście 500km w górach. Ja kończę w tym roku 50 lat a Główny Szlak Beskidzki 100. Dobra z nas para. Moja Mama będzie ze mnie dumna - w dzieciństwie i młodości byłem „kanapowcem pospolitym”… Mama w góry nie pójdzie, ale chodzi nieprzeciętnie dużo.

Szlak opiszę porządnie po powrocie. Na gorąco będzie parę fotek i wrażeń. W miarę możliwości codziennie.

Pierwszy dzień nietypowy- wyjazd pociągiem do Ustronia po południu i na trasę ruszyliśmy o 15:30. Krótki etap - 16,5km ale porządne 1160m wzniosu. Meta w schronisku na Soszowie. Dotarliśmy o 20:30, czyli 5h.

Na szlaku jestem z kolegą. W Krynicy-Zdrój na drugą połowę dołączą dwie koleżanki. Dobra grupa, znamy się i wiemy czego możemy się po sobie w górach spodziewać.

W drogę, do Wołosatego 500km!

Schronisko na Soszowie

500km na 50-te urodziny. GSB dzień 1: Ustroń - Soszów. | Ecency