Wiedziony emocjami parę dni temu gdy zobaczyłem co stało się na naszym blockchainie napisałem dość sceptyczny i niedbały artykuł No i stało się... Wtedy dla mnie osoby która coś tam rozumie nt tej technologi jednak tylko na tyle aby nie być zielonym, jednak nie siedzi nad tym wystarczająco długo aby rozumieć ją w pełni, wydało się to oczywiste. Podejrzewam że takie samo wrażenie odniosło z resztą wiele osób.
Jednak wystarczyło aby minęło pół dnia od zamieszczenia mojego wpisu okazało się że myliłem się bardzo. Dlaczego? ponieważ nie wiedziałem jak istotny dla działania i bezpieczeństwa sieci Steem jest system głosowania na witnesów.
Już następnego dnia okazało się że społeczność steem ruszyła głosować i zablokowała "zmiany" albo też raczej zniszczenia, jakie chciał wprowadzić nowy "inwestor" od siedmiu boleści jakim okazał się Justin Sun.
Chociaż kryzys dalej trwa, I przepychanki na górze nie pozwalają usiąść wygodnie i stuknąć się kieliszkiem szampana na znak triumfu, Warto już teraz zastanowić się jednak nad tym co właściwie zdarzyło się i dlaczego?
Chociaż zdecydowanie muszę cofnąć mojej słowa z poprzedniego artykułu i przeprosić za siane defetyzmu to dalej pozostaję przy twierdzeniu że należało by przy twierdzeniu że obecny system na steem mimo swojej zmyślności obnażył poważną wadę która charakteryzuje się również ten znany nam w codziennym zyciu.
Tą wadą jest brak zabezpieczenia przeciwko dużemu kapitałowi. Czyli ta sama wada jaką posiada Demokracja pośrednia w prawdziwym świecie.
Problemem który wytworzył sytuację, jest to że o losach sieci nie decyduje liczba głosów, fizycznych ludzi i tego jaki jest ich staż czy też wkład dla platformy, a jedynie stan ich Steem power. Sprawia to że Byle klaun śmieszek usmieszek, który ma w czterech literach steem może sobie przyjść ze swoimi "kolegami" i zagłosować na siebie windując 20 gości do rankingu i zagrozić wszystkiemu co stworzyły setki tysięcy ludzi przez te wszystkie lata tylko dlatego że ma sporą kieszeń wypchaną cudzymi pieniążkami;].
Należy więc zadać sobie pytanie co by było gdyby jeszcze większy gracz, który np postanowił by zniszczyć sieć z pobudek czysto konkurencyjnych, zechciał zrobić to samo w przyszłości gdyby Steem osiągnął dużo większą popularność?
Myślę że jeśli nasza społeczność wyjdzie z obecnej sytuacji obronną ręką to co się stało będzie jedną z najlepszych rzeczy jaka mogła przydarzyć się blockchainowi steem jeśli tylko wyciągniemy wnioski z zaistniałej sytuacji i znajdziemy sposób aby zaradzić takiej sytuacji w przyszłości.
Wierzę że sukces w rozwiązaniu tego kryzysu tylko jeszcze bardziej wzmocni naszą społeczność czyniąc ją czymś unikalnym na skalę światową, a to z pewnością przełoży się na jego większą popularność i pozwoli na jeszcze szybszy rozwój. Pokazując inwestorom blogerom twórcom aplikacji, gier i innych dóbr, że ich pieniądze praca i wysiłki mogą być tu bezpieczne.
Moim zdaniem kryzys pokazał że nawet mimo tego że jak na systemy oparte na głosowaniu, osiągnęliśmy naprawdę wyjątkową frekwencję i zaangażowanie, to najgorszym problemem jest brak wpływu innych czynników na siłę głosu.
Zdecydowanie po za siłą, powinna być uwzględniana również ilość głosów oddanych na delegatów.
Kolejnym czynnikiem powinien być staż kont a także ilość unikalnych treści jakie dani użytkownicy dostarczyli platformie. Wszak aktywność to jest to co przyciąga nowych użytkowników czyż nie? czym że były by te wszystkie aplikacje gdyby nikt ich nie używał? Jaki był by zysk z reklam gdyby nikt ich nie oglądał?
Gdyby takie czynniki brały udział w głosowaniu już od dawna to Pan Sun już dawno figurował by na 60-siątej pozycji i nikt nie musiał by rwać sobie włosów z głowy aby obliczać milionów Mvestów jakie trzeba jeszcze znaleźć i ścigać użytkowników, którzy mają jeszcze dużo hajsu, ale nie zauważyli jeszcze co sie dzieje. Wszystko to po to aby wypchnąć niechcianego gościa i jego kolegów z pierwszej 20 stki ponieważ kapitał pozostałych userów rozproszony jest pomiędzy tak dużą liczbę osób, że zmobilizowanie ich wszystkich przez całą społeczność jest dużo trudniejsze jeśli nie niemożliwe. Kiedy zmobilizowanie kilku popleczników Suna z dużym kapitałem jest dla niego kwestią paru dni.
Pamiętajmy że w zdecentralizowanym społeczeństwie siła poszczególnych głosów również nie zależy tylko od zasobu ich portfeli. Są wszak osoby charyzmatyczne wpływowe i cieszące się dużym poparciem społecznym, które również maja duży wpływ na podejmowane przez społeczność decyzje.
Jeśli więc nie chcemy aby Steem był kolejną kapitalistyczną utopią, jak napisałem to w poprzednim wpisie, potencjalny sukces w zwalczeniu "wrogiego najeźdźcy", nie może sprawić że witnessi i developerzy z powrotem zamkną oczy na ten problem stwierdzając że system działa poprawnie. Następnym razem możemy już nie mieć drugiej szansy.
Nie jest źle ale nie jest też dobrze a to oznacza że zawsze może być lepiej ;)
Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za Społeczność!