Dlatego jeśli szczepionka na cokolwiek lub lek na cokolwiek przeszedł testy, to dla mnie jest domyślnie bezpieczny dopóki ktoś nie udowodni że jest inaczej, a nie odwrotnie - jest niebezpieczny
Przypominam, że testy zostały przepychane na kolanie a jeśli NOP-y zostałyby zgłaszane tak jak należy to właśnie producent "Nowej szczepionki" musiałby udowodnić, że jest bezpieczna gdyż NOP-y mówią co innego i opcja "domyślna" jest raczej "niebezpieczna".
Pozostała jeszcze kwestia leczenia. Pfizer już wypuścił lek (w którym podobno też już wykryto tlenek grafenu ale abstrahując) to nagle możemy leczyć?
To jednak co? Już szczepienie nie jest jedynym rozwiązaniem? Nagle można leczyć? A co z inwermektyną czy amantadyną czy innymi lekami które okazały się skuteczne w walce z covidem a podawane na samym początku przebiegu choroby mogą uchronić przed hospitalizacją pacjentów? Gdyby od razu leczono ludzi a nie zaniechano dla utrzymania statystyk w wiadomym celu już dawno by było po pandemii.
Biznes się kręci jak są pacjenci
RE: Szczepionka Valneva dopuszczona - mniej kontrowersyjnej chyba długo nie będzie.