W tym roku z okazji Dnia Dziecka wraz z rodziną postanowiliśmy cofnąć się w czasie aż do czasów dinozaurów. Aby to uczynić wcale nie wybudowaliśmy wehikułu czasu, a jedynie wsiedliśmy do naszego czterokołowego wehikułu zwanego po prostu autem. Wsiedliśmy i przejechaliśmy 130 kilometrów wprost do Solca Kujawskiego.
Na miejscu okazało się, że nie był to zbyt oryginalny pomysł by Święto Dzieci spędzić właśnie w JuraParku. Mimo dużej ilości ludzi nie było tłoczno a i kolejki do atrakcji wliczonych w cene biletów były znośne.
Za dwa bilety dla dorosłych zapłaciliśmy 58 zł. Ze względu na to, że nasze córki nie skończyły czwartego roku życia weszły za darmo. My - dorośli dostaliśmy żółte bransoletki, które uprawniały nas do korzystania z większości atrakcji w cenie biletu, a nasze córki przyozdobione białymi bransoletkami mogły korzystać bezpłatnie ze wszystkich atrakcji dla dzieci poniżej czwartego roku życia.
Na samym początku tekstu muszę powiedzieć, że ta wycieczka była bardzo udana. Jesteśmy bardzo zadowoleni z czasu, który tam spedziliśmy i bardzo chętnie tam wrócimy gdy nadaży się taka okazja.
JuraPark polecam jako miejsce docelowe na wycieczki rodzinne. Warto wybrać się tam z takimi maluchami jak nasze i skorzystać dodatkowo z darmowego wejścia dla małych. Warto również wybrać się tam z dziećmi nieco starszymi, które są ciekawe świata, ale też potrafią się skupić i w ten bardzo przyjemny sposób zdobywać wiedzę na temat prehistorii.
W moim dzisiejszym tekście postaram się zawrzeć jak najwięcej informacji, które pomogą podjąć rodzicom decyzje czy warto jechać w te miejsce.
Na załączonym wyżej zdjęciu widzicie jakie atrakcje znajdują się w parku. Już tutaj chcę zaznaczyć, że była to wycieczka rodzinna i nie w każdym miejscu parku zdążyłam zrobić zdjęcie lub nawet tam być, bo po prostu moje córki są jeszcze zbyt małe i te miejsca mimo mojej ogromnej ciekawości i ochoty poznania omijaliśmy tak jak omijały je nasze dzieci.
Nie wiem czy wymieniłam wszystkie z atrakcji. Na pewno wymieniłam wszystkie te atrakcje, które są wliczone w cene biletu. Oznacza to, że płacąc raz za bilet możemy potem korzystać z tego wszystkiego co wymieniłam do woli i ile nam sił starczy i nie przejmując się pieniędzmi a jedynie odczekując swój czas w kolejce.
Mimo, że wybraliśmy się w te miejsce w Dzień Dziecka i było tam w tym czasie bardzo dużo ludzi to kolejki na prawdę były krótkie. Jedyna kolejka, w której myślałam, że wyginiemy to była kolejka do kaczuszek na stawku, ale było warto!
Mimo, że w parku spędziliśmy wiele godzin to nie skorzystaliśmy w stu procentach z jego dobrodziejstw. Nie wiem nawet czy starczyło by nam sił by odhaczyć sobie te miejsce na sto procent. Poza tym nie zapominajmy o tym, że z dwójką takich maluchów jakie mam ja nie w każde miejsce jest sens wchodzić :D
Miejsca, które pominęliśmy to:
Jeżeli podobał Wam się mój tekst, ale zabrakło Wam zdjęć dinozaurów to czekajcie cierpliwie. Zrobię w tym celu osobną notkę.
Jeżeli mój tekst zaciekawił Was i też chcielibyście się wybrać w te miejsce z dziećmi lub być może nawet sami to z czystym sumieniem mogę powiedzieć Wam, że warto.
Tutaj macie stronkę, na której możecie sprawdzić, który z trzech JuraParków jest Wam najbardziej po drodzę, lub który park zawiera najciekawsze atrakcje według Was.
JuraParków w Polsce mamy trzy, ja byłam tylko w Solcu Kujawskim, więc jedynie te miejsce mogę Wam polecić.