Przebudzenie - Krok 1 - Steemit

jamesford91(25)
Published in
#pl
Words
455
Reading
3 min
Listen
Play
8y

Rok 2014
„…oferta jaką przygotowaliśmy dla Pana to 2800 złotych brutto plus dodatek za język francuski 200 złotych brutto. Razem daje kwotę 3000 złotych brutto oraz umowa o pracę na czas określony, a po okresie 3 miesięcy przedłużenie umowy na czas nieokreślony oraz benefity o których już wcześniej wspomniałam, karta good-system i prywatna opieka medczyna fuxmed”
Rozbiłem bank ! – pomyślałem wtedy. To było coś, dla studenta który prawie nigdy nie miał wolnego. Studiowałem dziennie przyszłościowy kierunek (bynajmniej tak myślałem w 2011 roku) na uczelni o której nigdy wcześniej nie słyszałem, i dorabiałem w prawie każdy weekend w KFC.
Rodzice przesyłali mi około 1200-1300 złotych, plus moje śmieszne pieniądze z pracy w weekendy. Dawało to różne kwoty od 1500 złotych do nawet 1800. No ale co to było dla wiecznie melanżującego studenta z dziurawymi kieszeniami ? No tyle co nic. Bywały miesiące gdzie kończyłem pod kreską, a pożyczone pieniądze przepuszczałem na kolejny melanż.
Myślałem sobie – Ja ?! Przecież to inni latali na każdy wykład, dostawali same dobre stopnie, zdawali w pierwszych terminach, ale i też ślepo wierzyli, że dosłownie zaraz jak odbiorą dyplom i po tych 5 latach wyrzeczeń i kolekcjonowania kolejnych wpisów w indeksie przyjdzie do nich pracodawca i z pocałowaniem ręki zaoferuje im górę pieniędzy (no bo przecież im się należy po tych ciężkich studiach).
No tak, ale wracając do mnie. Nie mogłem uwierzyć, że w jakiś sposób zaraz wkroczę w świat dorosłych. Praca od poniedziałku do piątku, odbębnić czterdzieści godzin w tygodniu i… weekend, później od poniedziałku do piątku.. czterdzieści godzin… weekend, poniedziałek, piątek, godzin, weekend, poniedziałeeek iii weekend. (bynajmniej tak sobie wyobrażałem „świat dorosłych” i „ludzi sukcesu”). No ale to też jeszcze nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że nie wierzyłem, że mi się udaje. Mi, kurwa Mi !
Chłopaczkowi z bloków, nie napiszę Sebixowi (choć mam bardzo podobnie na imię),no bo Sebixem nie byłem. Raczej chadzałem gdzieś swoimi ścieżkami, ale często też to była zwykła szara ulica i klatówa pod blokiem. Chłopaczek z bloków, z wielodzietnej rodziny (jest nas piątka choć na tamte czasy to wcale nie była bardzo wielka rodzina i nie takiej wielodzietnej w której nie ma co jeść, matka i ojciec piją, a dzieci nie wiadomo gdzie są i chodzą - niestety tak się dzisiaj kojarzy – wielodzietna rodzina. Jedno co się zgadza to to, że nie wiadomo gdzie chodzą – jakoś każdy z nas wybierał inne ścieżki, a spotykały nas podobne przygody. Lubię nazywać nas Watahą – choć to totalnie nie pasuje. Jak wiadomo – Wataha – trzyma się razem) gdzie nie wszyscy poukładali sobie życia tak jakby chcieli tego ich rodzice, to mi zaczynało się udawać.

Zacząłem pasować do modelu i osiągać sukces.

KOLEJNA CZĘŚĆ W NASTĘPNYM TYGODNIU - JEŚLI SIĘ PRZYJMIE :)

Przebudzenie - Krok 1 - Steemit | Ecency