RE: RE: That post has been deleted.
You are viewing a single comment's thread from:

RE: That post has been deleted.

Words
174
Reading
1 min
Listen
Play
5y

U mnie nazywało się to Przysposobienie Obronne - "PO" - czasami było ciekawie ale kiedy wchodziła sama teoria można było unąć na lekcji. Praktyka to było coś. Pamiętam jak mieliśmy mieć lekcję z metod gaszenia pożaru i udzielania pierwszej pomocy. Nauczyciel zorganizował na boisku pokaz który zakończył się strażą pożarną :). Podpalił na środku boiska jakieś stare szmaty i drewno, zaczęło się nieźle kopcić, nauczyciel uruchomił pierszą gaśnicę zbijakową, zasyczało i nic więcej, potem drugą i trzecią i nic. Próbował swoich sił kocem gaśniczym i jak zaczęło się kopcić tak porządnie ktoś z pobliskich bloków powiadomił straż, a że remiza była z kilometr od szkoły pojawili się szybciutko. Przy okazji sprawdzili wszystkie gaśnice i okazało się że na całą szkołę tylko jedna była sprawna reszta przeterminowana i uszkodzona.
Wtedy to był ubaw, ale dziś kiedy jestem ojcem już tak nie myślę. Na tym przedmiocie było jeszcze kilka śmiesznych momentów świadczących o nieprzygotowaniu nauczyciela do przedmiotu. U mnie PO prowadził historyk, który w niektórych momentach sam nie wiedział co nam wdrożyć w życie szkolne :).