Taco fell ill / Taco zachorował

Words
759
Reading
4 min
Listen
Play
5y

11.jpg

Transition periods are the worst times for all diseases. Okay, one of the worst. Our ancestors knew about it, not having today's access to medicine - I still remember from reading school books or conversations with grandparents or grandmothers such slogans as "oh, I feel the change of weather in my bones". I myself suffer from a chronic lack of synovial fluid in my knees and I feel it after greater pain in the knee, and thus - the need to take collagen (by the way, if any of you have a problem with it, chicken legs help it. but our ancestors already knew about it, and modern medicine confirms it). As for my dog, he had diarrhea for the first time a year ago and nothing could cure him except medications and boosting injections (and I was giving him electrolytes, medicated charcoal and fasting). This year the situation happened again and, having forgotten about it, I threw some of the dry food into the trash, because it was slightly out of date. Don't get me wrong - the dog was still eating it, there were no signs of spoiling it, I sealed the package tightly, and my buddy, who has had several dogs since he was a child, said he would be fine - as long as there were no signs of food spoils. I waited 6 days before visiting the doctor, nothing improved - every day before leaving work I had to clean up smelly poo after him and go on shorter walks more often. Yesterday he got injections, they took his blood for examination and pills. If he doesn't get better by Friday, I should go back to my appointment. From what the doctor said, the source of the disease is the thyroid gland (which is explained by the fact that a year ago he got sick at about the same time). The plus is that Taco has gotten a little fat because of my stay with me, and now he's a little skinny. I would like to do such a hunger strike myself, but unfortunately - there is no one who would have arbitration over me, and I have too weak will and I am too greedy to do such a thing for myself. Maybe someday, when I have a lighter job and I will be able to afford it due to less stress and caloric expenditure.

Taco at doctor.

13.jpg

14.jpg

Okresy przejściowe to najgorszy okres dla wszystkich chorób. No dobra, jeden z gorszych. Wiedzieli już o tym nasi przodkowie nie mając dzisiejszego dostępu do medycyny - pamiętam jeszcze z lektur szkolnych lub rozmów z dziadkami lub babciami hasła typu "o, czuję w kościach zmianę pogody". Sam choruję na chroniczny brak mazi stawowej w kolanach i czuję to po większych bólach w kolanie, a co za tym idzie - konieczności brania kolagenu (swoją drogą, jeżeli ktoś z Was ma z tym problem, to kurze nóżki na to pomagają. Obrzydliwa rzecz, ale wiedzieli o tym już nasi przodkowie, a współczesna medycyna to potwierdza). Jeśli chodzi o mojego psa, to rok temu po raz pierwszy zachorował na biegunkę i nic nie było w stanie go wyleczyć poza lekami i zastrzykami wzmacniającymi (a dawałem mu elektrolity, węgiel medyczny i stosowałem głodówkę). W tym roku powtórzyła się ta sytuacja, a ja zapomniawszy o tym, wyrzuciłem część suchej karmy do śmietnika, bo była lekko przeterminowana. Nie zrozumcie mnie źle - pies ją nadal jadł, nie było żadnych oznak psucia, zamknąłem szczelnie opakowanie, a mój kumpel który od dziecka miał już kilka psów, mówił że nic się jemu nie stanie - o ile rzecz jasna nie ma żadnych oznak tego, że psuje się żywność. Poczekałem 6 dni przed wizytą u lekarza, nic się nie poprawiło - codziennie przed wyjściem z pracy musiałem po nim sprzątać śmierdzące kupy oraz częściej wychodzić na krótsze spacery. Wczoraj dostał zastrzyki, wzięli mu krew na badanie oraz tabletki. Jeśli do piątku mu się nie poprawi, to mam pójść jeszcze raz na wizytę. Z tego co powiedział lekarz, to źródłem choroby jest tarczyca (co tłumaczy fakt, że rok temu zachorował w mniej więcej podobnym momencie). Plus jest taki, że przez pobyt u mnie Taco się lekko roztył, a teraz jest trochę wychudzony. Sam chętnie bym sobie zrobił taką głodówkę, ale niestety - nie ma nikogo, kto miałby nade mną arbitraż, a ja mam zbyt słabą wolę i jestem zbyt zachłanny, by takie coś przeprowadzić u samego siebie. Może kiedyś, jak będę miał lżejszą pracę i będę mógł sobie na to pozwolić przez mniejszą liczbę stresu i wydatku kalorycznego.

12.jpg

Taco fell ill / Taco zachorował | Ecency