Pierwotnie miał być (będzie jutro) wpis o ś.p Carlu Weathersie, ale codziennie coś mnie powstrzymuje przed napisaniem.
Niewielu jest takich ludzi, jak Krzysztof Stanowski. Ludzi bogatych (przynajmniej na tyle, by móc realizować takie projekty), niezależnych, skorych do ryzyka, którzy jeszcze się nie dali zmielić przez system (prawdopodobnie, niedługo wrócę do tej kwestii). Można mieć wiele zastrzeżeń do Stano, sam mam ich kilka, ale sprawa z Janoszek, zwiększenie świadomości ludzi na temat A.I, ustawy Reprograficznej i najlepsze odcinki Dziennikarskiego Zera, czy przede wszystkim HejtParku, w dużej mierze to rekompensują. No i nie wspominając o licznych dotacjach na rzecz potrzebujących dzieci. Za każdym razem mam bekę z lemingów, którzy łykają każdą informację o dobroczynności. To zwykła inwestycja, która sprowadza się do wyzerowania listy grzechów danego delikwenta. Robi to każdy lub prawie każdy celebryta. Dużym plusem jest to, co również podkreślam na jednym wdechu przy bece z lemingów, że przynajmniej jacyś ludzie na tym zyskują. I w sumie tak długo, jak nie mam do czynienia z jakąś blądźwą jak Taylor Swift, czy Amber Heard, które mówią nam jak żyć będąc równocześnie agendą wpływu. O tym że totalnie ignorują zasady o których mówią, nawet nie wspominam, bo to oczywiste. Taylor wręcz chce za to pozywać ludzi. Stanowski nie ma powodu do ocieplenia wizerunku, ale do wzmacniania? Do budowy zasięgów? Jak najbardziej, tylko że wracam do wcześniejszego punktu - nawet jeżeli to obrzydliwa promocja, to tak długo jak nie jest to ohydny hipokryta (ohydna hipokrytka) jak wyżej wspomniane panie, to nie widzę problemu.
Stanowski to człowiek (mniej lub bardziej) cyniczny, który zachowuje się jak ludzie, których określa się mianem "tłustych kotów". Jednocześnie nie obrósł jeszcze tłuszczem i daje szanse młodym lub nowym. Bo wie, że nowi będą się bardziej starać, a co za tym idzie, będą mogli poszerzyć zasięgi. Starzy twórcy nawet jeśli wykazują się kreatywnością, to widać po nich pierwsze oznaki dziadzenia. Przejawia się to na różne sposoby - autor traci stopniowo flow, materiały mają coraz bardziej przewidywalną treść, coraz rzadziej i mniej chętnie się ich ogląda. Nie czytam jego kwartalników i innych przeglądów sportowych, ale podobno jest zadowolony z tego świeżego narybka, o czym mówił kilkukrotnie przy różnych okazjach. Rzekomo sprzedają się bardzo dobrze i nie mam powodu, by mu nie wierzyć. Nawet jeśli to wynikało z siły marki, to ona sama nie wystarczy, trzeba się na czymś oprzeć (działa to na podobnej zasadzie, jak dobre kłamstwo - im bardziej musimy skłamać, tym więcej prawdy trzeba powiedzieć). Tak samo jest z tematami, które wybiera Stanowski. Ok, dość dużo z nich, jak nie większość, ma charakter komercyjny. Tylko że znowu - materiały mają jakąś wartość (choćby informacyjną), więc to aż tak nie przeszkadza. A przynajmniej nie normalnym widzom lub takim, którym nie zależy wyłącznie na kręceniu dramy. Można na niego narzekać z różnych powodów, ale póki co jest rzetelny i nawet przy rozmowie z Dudą, potrafił zadać parę niewygodnych pytań. A to wbrew pozorom nie jest takie łatwe, zwłaszcza zachowując pewien poziom. Pokusa bycia nadmiernie chamskim jest kusząca. Ludzie którzy śledzą mojego bloga, coś o tym wiedzą xD.
No i w końcu jest to człowiek nie głupi. Można marudzić, że na początku miał plecy i ktoś pomógł mu w karierze (co jest możliwe), ale musiał też na to bardziej zapracować niż Wojewódzki, Maciej Orłoś i inne gwiazdy TVNU lub PO. Taki Cejrowski, choć go nie lubię i prawdopodobnie też ma plecy, również musiał pozapierdalać na swoje pieniążki. Nie ma w tym nic złego. Ktoś kiedyś powiedział, że większość karier zaczęło się od tego, że ktoś był w odpowiednim miejscu lub czasie. Z czynników losowych lub z cudzego polecenia. Tak długo jak nie jest to cudze polecenie, jak w przypadku słodkich femboyów w PiSie (nie wierzę, że to przypadek - za dużo ich, a w PO jakoś ich nie ma lub się nimi nie chwalą) i/lub państwowe firmy na wysokim stanowisku, to mam to gdzieś. Czemu? Bo to przypadek, który równie często spotyka randomów, jak i znajomych królika - to umiejętności decydują o tym, czy zostaniesz, czy nie... Albo będziesz trzymany za fraki do końca, by nie wypaść z firmy. Gdyby Stanowski był głupi, to by nie zaszedł do tego miejsca gdzie jest.
Sumując to, nie wiem jakim cudem gościu, który obraca takim majątkiem, wydaje ponoć 1.5 miliona zł za miesiąc działania tego kanału, radzi sobie tak słabo. Kanał Zero nie ma typowych dla przeciętnego jutuberka ograniczeń - w jego ramówce mogą być zarówno ważne, ale mało popularne treści, jak i te "do kotleta". Typowy twórca nie ma takiej swobody, jaka była kilkanaście lat temu + urosła konkurencja - trudno jest się wybić bez polecenia kogoś dużego. Trudniej niż kiedykolwiek. Stanowski stworzył telewizję bez telewizji, która jest nieatrakcyjna dla wielu przez miałkość, bezjajecznych prowadzących bez charakteru, charyzmy i umiejętności weryfikacji informacji. Lub jak w przypadku Tomasza Raczka, nie wykorzystano drzemiącego w nim potencjału. Można mieć różne opinie na jego temat, ale na pewno nie można powiedzieć że jest niedoświadczony. Zawsze go można zestawić z Maćkiem ZDupy - co prawda jego poczucie humoru jest chyba nawet bardziej zwyrolskie niż u mnie (o bezpośredniości i odwadze/głupocie nie wspominając), ale facet głupi nie jest i pojęcie o kulturze ma. Albo ta prowadząca, która nie umiała poprowadzić programu z Tede, czy tam innym Peją. Ja rozumiem, można się uczyć itd. ale Stano, serio? Weryfikacja nieco lepsza niż Wrealu24? KZ to miały być nowe standardy, a póki co... No nie widzę tych milionów władowanych w kanał. Nie skreślam kanału, ale póki co nie zamierzam dać suba. Będę się tylko przyglądał i od czasu do czasu zobaczę materiał, który mnie interesuje. Szkoda, bo nie będę udawał, czekałem na inicjatywę Stano.
A to że chce startować na Prezydenta... Szczerze? Gdyby porzucił YT i zajął się czymś poważnym, to czemu nie? W innej sytuacji albo rybki albo akwarium.Czemu? Bo taki ruch będzie miał Idiokratyczne konsekwencje.