Kiedyś oprowadzałem po Galerii Sztuki Polskiej XX wieku grupę wyjątkowo grymaszących kuratorów z jednego z zachodnich krajów. Był to ewenement bo nigdy wcześniej ani później nie natknąłem się na ludzi tak niedelikatnych, pragnących jednocześnie uchodzić za wyrafinowanych znawców, wśród tych, którzy przyjeżdżali z Zachodu aby poznawać polską sztukę. Wszystko wydawało im się wtórne i nieoryginalne dlatego, że było w stylu, który już znali ze swoich muzeów. Tak jakby pochodzenie z Polski automatycznie wykluczało z grupy uprawnionych do tworzenia w stylach, które powstały gdzie indziej i nieuchronnie nadawało piętno nieoryginalności. Ciekaw jestem co powiedzieliby dziś oglądając prace tworzone w stylu zakopiańskim i huculskim, jakie można oglądać teraz w Muzeum Narodowym w Krakowie na wystawie Polskie style narodowe.