Życie jest jak gra planszowa. A konkretnie jak "gra euro", czyli w cholerę elementów i ograniczona ilość akcji. Wybory to konieczność, bo wszystkiego nie da się zrealizować. Dlatego końcem kwietnia postanowiłem złożyć wniosek o urlop dziekański i zrobić sobie przerwę od studiów. Wniosek został odrzucony, ale dziś znalazłem maila z próbą kontaktu ze strony pani prodziekan. Sprawa wciąż jest otwarta. Przynajmniej w kwestiach formalnych, bo decyzję już podjąłem i przerwa tak czy owak będzie.
Brak balastu w postaci czytania tekstów i chodzenia na zajęcia wpłynął ożywczo na moje inne działania. W końcu miałem czas, aby przejrzeć tysiące zdjęć, które potencjalnie można użyć podczas lekcji polskiego. Mogłem też przemyśleć kwestię kontynuacji zbiórki darów dla Ukrainy. To o czym pisał na początku marca powoli ma miejsce. "Miesiąc miodowy" i zaangażowanie w pomoc znacznie spadło. W tej sytuacji wsparcie społeczności Hive mogłoby wnieść bardzo dużo.
Rzecz jasna wówczas zbiórka przestanie być tylko i wyłącznie KBK-owa, a stanie się działaniem polskiej społeczności Hive (lub może nawet społeczności Hive w ogóle). Liczę, że dzięki niej uda się zebrać środki, za które będzie można kupować większe ilości jednego rodzaju produktu. Na początek za wypłatę z własnych postów kupiłem pudło paracetamolu.
Aby uniknąć mieszania się środków stworzyłem konto , z którego 100% wpływów będzie przekazywane na działania pomocowe (obecne i przyszłe). Wkrótce pojawią się tam treści. Polecam uwadze.
Pod moim wczorajszym postem nie pojawiły się żadne komentarze, więc powtórzę, że wszelkie sugestie są mile widziane. A jeśli ktoś zastanawia się, czy na Ukrainie wciąż potrzebna jest pomoc, to polecam reportaż: