Faktycznie, sądzę, że do tworzenia potrzebna jest raczej decyzja, silna wola i konsekwencja.
Otóż to. Dodałbym jednak do tego spokój. Przynajmniej u mnie jest to jeden z warunków. Nie zawsze, nie we wszystkim, ale w wielu dziedzinach tak. Bo o ile wyobrażam sobie, że mógłbym spokojnie lepić coś z gliny w warunkach dalekich od spokojnych, o tyle napisanie czegoś lub robienie muzyki bez spokoju wydaje się niemożliwe. Choć i tu jest pewna gradacja. Bo pisać "z doskoku" jest mi o wiele łatwiej niż pracować nad muzyką. To drugie zresztą wymaga najczęściej odcięcia się na kilka godzin.
RE: Marazm (TT#6)