Drobne przyłożenie telefonu czy zegarka za 5, 10 zł jest po prostu wygodne. Klikanie darowizn na stronie już mniej.
Zgadza się. Ale to właśnie mamy dzięki terminalowi.
Problemem nie jest widoczność, tylko "efekt gapowicza". Są wydarzenia, podczas których organizatorzy wyraźnie komunikują przed i po, że jest terminal i można wesprzeć Królestwo. Ale efekt nie jest wcale dużo lepszy niż podczas wydarzeń, podczas których nikt nic nie powie. Rozkładałem ten problem na czynniki pierwsze w wielu spisach.
RE: Wpływ frekwencji na darowizny (a może jej brak)