7 lutego

Words
221
Reading
1 min
Listen
Play
6y

Dziś niedziela. KBK zamknięte, wiec z foggymeadow@foggymeadow odwiedziliśmy popołudniu znajomego, z którym... graliśmy w Briscolę. Ostatnio to najpopularniejsza gra w "kabekowym" kręgu. Wracając zrobiłem kilka zdjęć mroźnego Krakowa. Niestety na wiosnę w najbliższych dniach nie ma co liczyć. Prognozy pogody są bezlitosne.

img_8060.jpg

img_8061.jpg

img_8062.jpg

img_8063.jpg

img_8067.jpg

img_8065.jpg

Po powrocie na mieszkanie zauważyłem dziwne światło za oknem. Krótka analiza pozwoliła mi jednak stwierdzić, że to nie kosmici tylko stadion Wisły. Google zresztą potwierdziło, że dziś grali mecz z Jagiellonią Białystok.

img_8066.jpg

Resztę wieczoru spędziłem na czytaniu o imporcie towarów spoza Unii i prowadzeniu działalności gospodarczej przez NGO. Cóż, chodziła mi ostatnio po głowie myśl, aby zrestrukturyzować Fundację, rozpocząć działalność gospodarczą, stworzyć własnego "Ludwika" (choco-Ludwika) i budować samowystarczalne imperium. Tak jak uczył Piasecki. Nie ukrywam, że koncepcja ta przemawia do mnie o wiele bardziej niż ciągłe proszenie o darowizny, nie mówiąc już o trzymaniu się państwowego cyca i finansowaniu wszystkiego z grantów.

Niestety, godzina przeglądania artykułów wystarczyła, aby mnie mocno zdemotywować zarówno do działalności gospodarczej, jak i całego chococoinowego przemytu ziarna kakaowca z Wenezueli. Cóż, może trzeba je przemycać w dosłownym tego słowa znaczeniu. Tylko trzeba by najpierw ogarnąć własną flotę kajaków.

No nic. Na razie czekam na dodatkowe informacje od Inti, która jest wenezuelskim łącznikiem Kartelu Bez Kresu. Pomysł wciąż uważam za całkiem dobry. Wychodzę też z założenia, że na każdy problem znajdzie się dobra rada. Wystarczy poszukać.

7 lutego | Ecency