W ideałach młodości
pędziliśmy jak pociąg
nie do zatrzymania
pewni celu i słuszności
Zabrakło nam żaru i pary
zardzewiały nasze koła
w diabły poszły ideały
Jak w piosence
obrośliśmy w tłuszcz
dopadł nas szmal
mamy wszystko
i nic więcej
Lokomotywy życia
rdzewieją na bocznicach
w pędzie za złudzeniami
lepszej przyszłości
tracimy czas
ważne tylko
by dobrze mieć
Poezja już nie rozpala emocji
książki zarastają kurzem
kościoły opustoszały
w imię wolności
niewolnicy spędzają wolny czas
w alejach sklepów
Nie ma nas
zostały cienie
gdzieniegdzie ktoś zabłyśnie
lecz w świecie zardzewiałych myśli
jest jak wariat
któremu piękno się przyśni
/22. 07. 2018 r. Feliks Grywaldzki/