Moje najgorsze lądowanie balonem

ginas(54)
Published in
#polish
Words
197
Reading
1 min
Listen
Play
9y

W lotnictwie jest tak że pamięta się tych najlepszych i tych najgorszych. Średniacy idą w niepamięć.

DSC9652

Tak samo jest z lotami, w pamięci zostają tylko te ekstremalne. Jednym z takich lotów miał miejsce w okolicach Nowego Targu kiedy to zaskoczyła nas nagła zmiana pogody.

DSC03214

Musieliśmy wylądować jak najszybciej bo zza gór wyszła chmura z dość silnym opadem deszczu. Problemem był brak przyjaznego miejsca do lądowania. Kiedy natrafiliśmy takie miejsce powłoka została już lekko pokropiona deszczem, a wiatr był coraz silniejszy. Po przyziemieniu kosz wraz z powłoką szorował po ziemi jeszcze 50 m. Wszystko szło dobrze do czasu wpadnięcia koszem w rów melioracyjny który wyhamował prędkość.

DSC03113

Jako że pilot przy lądowaniu stoi z przodu kosza to wszyscy lecą na niego, tak też trzy osoby wpadły na mnie, bo nie były już w stanie trzymać się uchwytów kosza. Do tego dostałem aparatem fotograficznym w głowę, i miałem bardzo obolałe żebra.
W strugach ulewnego deszczu, poskładaliśmy sprzęt i od tego czasu mam jeszcze większy respekt do pogody.

DSC08078

Szczególnie w górach pogoda potrafi się zmieniać bardzo dynamicznie. Mimo tego nigdy nie zrezygnuję z lotów w górach, bo żądza widoków jakich nie zobaczy się na równinach jest silniejsza ode mnie.

DSC08541

Pozdrawiam ginas@ginas

Moje najgorsze lądowanie balonem | Ecency