W większości lig kibice nie mogą oglądać meczów z trybun. Jak kluby radzą sobie z pustymi stadionami?
Piłkarze nie przywykli do grania na pustych stadionach. Kluby próbują sobie z tym radzić na różne sposoby. Niektóre z nich są bardzo kreatywne.
Na każdym krzesełku stadionu Benfici Lizbona został rozwieszony klubowy szalik. Było tego sporo, bo pojemność Estadio da Luz to ponad 66 000 miejsc.
W Korei Południowej na trybunach pojawiły się ... lalki. Co ciekawe nawet je obowiązują obostrzenia i na wszelki wypadek "przybyły" na mecz w maseczkach i stały w odległości 2 metrów od siebie. ;)
Białoruskie Dynamo Brześć, pomimo otwartych stadionów, postanowiło podreperować swój budżet sprzedając wirtualne bilety. Twarz nabywcy takiej wejściówki była przypięta do manekinu.
Na stadionie AGF Aarhus krzesełka zajęli "kartonowi kibice", a przy boisku były ustawione ekrany telewizyjne pokazujące twarze kibiców oglądających mecz na żywo.
Inny duński klub FC Midtjylland przed swoim stadionem zorganizował kino samochodowe pokazujące mecz.
A jak kluby rozwiązały problem braku dopingu? Jest on puszczany z głośników. Do tej pory tego typu rozwiązanie robione było wyłącznie przez telewizję dla swoich widzów, którzy byli przyzwyczajeni do nieco innych wrażeń akustycznych podczas oglądania meczów aniżeli krzyki i odgłosy kopanej piłki. Teraz okrzyki słyszą również grający piłkarze.
Jak widzimy pomysłów nie brakuje, ale kibice i piłkarze z niecierpliwością czekają, aż ponownie zobaczymy pełne stadiony. Zupełnie inaczej się gra, gdy doping jest prawdziwy, a nie sztuczny.
Na podstawie:
https://sport.radiozet.pl/Pilka-nozna/Erotyczne-lalki-zamiast-kibicow-na-stadionie-w-Korei-ZDJECIA