Każda dyktatura ma swojego władcę, który rządzi wszystkim. Niemcy mieli swojego Hitlera, Korea - Kim Dzong Un, a Rosja np. Stalina. Kreowanie się władców w mediach jest bardzo ciekawe od strony propagandy.
Powód jest prosty - dyktator ma być wzorem do naśladowania, nieważne, że ludzie znikają na ulicach, czasem znajdują się pobici, czasem martwi, a czasem są zaginieni. Kraj ogólnie ma spore braki we wszystkim ... tragedia.
Ale przecież telewizja publiczna, która jest podporządkowana swojemu władcy nie może takiego obrazu pokazywać. Jak więc wyglądały filmy?
Niegdyś kanał ciekawehistorie nagrał skrót filmu "Upadek Berlina":
Osobiście polecam obejrzeć (pewnie nawet lepiej w okienku niż na Steem).
Mamy w filmie przedstawioną historię Ajoszy (?) i Nataszy. Ajosza bije rekord w produkcji żelaza, a Natasza wygłasza mowę ku chwale ZSRR i Stalina. Marzeniem Nataszy jest poznanie Stalina. Ajosza zostaje wysłany za swoje zasługi w produkcji prosto do władcy ZSRR, który jest ukazany jako miły człowiek, który buduje swoje państwo z dużym poświęceniem. W wolnych chwilach sadzi drzewa ku chwale imperium.
W skrócie wspiera słowami Ajoszę w kwestiach miłosnych, ten wraca do Nataszy i bum - Niemcy postanowili zaatakować. Ajosza budzi się po paru miesiącach w łóżku szpitalnym, gdzie dowiaduje się, że jego luba jest w Berlinie.
W ogóle Niemcy są przedstawieni dość realistycznie - jak typowi Niemcy, źli do szpiku kości. Jednak oczywiście sami alianci mieli wspierać naród niemiecki w kwestii zniszczenia ZSRR.
Zaczyna się atak na Stalingrad, czyli miasto Stalina. Oczywiście dzięki mocy Stalina udaje się wygrać bitwę i ruszyć na Berlin, który zostaje podbity, więźniowie wypuszczeni, mamy miłość, radość i w ogóle.
Bardzo fajny film, polecam. Pokazuje jak działa propaganda w systemach z dyktaturą.
Zachęcam też do subskrybowania kanału ciekawehistorie na Youtube