Doczytałam do końca, chociaż przyznam, że podchodziłam do tekstu dwa razy. Za pierwszym razem tylko rzuciłam okiem i poszłam dalej... ale potem cos mnie tknęło i wróciłam jednak zobaczyć o czym ten Kuba pisze :)
Poprzedniego tekstu nie czytałam więc do niego się nie odniosę, ale z tego co Tu wnioskuję, to nie nie był zauważony. To może podpowiem:
W przeciągu zaledwie kilku dni Hive dostarczył mi całego spektrum emocji.
I to pewnie nie ostatni raz :)
Witamy! Pytaj, jak masz jakieś wątpliwości.
RE: A Kuba ćwiczy lapidarność stylu....