Words
54
Reading
1 min
5y
O jaaaa krasnalki moje kochane!
Zawsze jak jestem we Wrocławiu to kilka z nich upoluję.
Pamiętam jak na początku był tylko ten jeden największy na Świdnickiej. Zupelnie inny od tych maluchów. Potem zaczęły pojawiać się wszedzie i co rusz nowego można była wypatrzyć. Większosci tych, co masz na zdjęciacj nie znam, kilka sama obfotografowałam.
RE: Na tropie wrocławskich krasnali. 3 godziny i kilkadziesiąt krasnoludków. Uwaga - Konkurs!