Nie rozumiem po co przeklejasz filmy z korporacyjnych portali.
Chodzi ci o X-a? To specyficzny przypadek medium korporacyjnego, które zostało wyrwane z "paszczy lwa", ze zmowy korporacyjnej w kwestii cenzury i narzucania pewnego zbioru narracji. I jest też w związku z tym obiektem złorzeczeń z "mainstreamu" i żądań zablokowania go. Czy może chodzi o Youtube'a? Niestety jego nie da się uniknąć, bo prawie wszyscy sensowni czy to publicyści, dziennikarze czy ludzie mający coś ciekawego do powiedzenia są na Youtube. Tam wciąż jest cenzura, ale - tak jak za pierwszej komuny - ludzie nauczyli się ją obchodzić, używać słów zastępujących zakazane (podobnie jak to opisywał Zajdel w jednej ze swoich powieści SF - używają koalangu), mierzyć czas od której minuty algorytm już nie analizuje treści itd.
Co do pożarów - to są dość oczywiste sprawy - Los Angeles jest łatwopalne i wszyscy o tym wiedzieli. Chodzi o dodatkowe zaniedbania czy debilne działania z powodów właśnie politycznych, bez których prawdopodobnie tych pożarów albo udałoby się uniknąć albo miałyby znacznie mniejszy rozmiar i skutki. Czyli co, jak na innym filmie o tym nie wspomniano, to znaczy że to nieprawda? Informacje od Łysego można zweryfikować bez większego problemu. Nie mówię, że każdy jego film zawiera wyłącznie prawdę, bo zdarza mu się czasem odlecieć, ale w tym przypadku to się wszystko zgadza.
Polityka nie jest jakimś zbędnym pierdu pierdu z kosmosu. Ma ogromny, pośredni i bezpośredni wpływ na nasze życie. Rakiem jest chowanie głowy w piasek, zamiast starać się przeciwdziałać szkodliwym narracjom politycznym i propagować korzystne (przez rozmowy z ludźmi, rzeczy które udostępniamy w SM, wreszcie jak głosujemy, czy wspieramy finansowo polityków, którzy myślą podobnie do nas i nie są częścią aparatu "byle przy korycie"). Ogólnie - uważam, że potrzebujemy pewnej kontrrewolucji (i chyba ona zaczyna się powoli rozkręcać), a emocje mnie interesują w tym wszystkim niewiele, natomiast są dobrym środkiem technicznym do nakręcania oglądalności, więc jeśli są użyte w dobrej sprawie to czemu nie.
RE: Co tam panie w polityce i nie tylko – subiektywny przegląd i komentarz #2