Promocja rozwiązłości

Words
445
Reading
2 min
Listen
Play
4y

Wobec rosnącego w siłę bombardowania promocją rozwiązłości w mediach, które nazywam śmieciowymi (onet, wp, interia, gazeta itp.) rozgorzała dyskusja na ten temat. W szczególności mam na myśli ten artykuł. Poniżej mój komentarz.

Pranie mózgów we współczesnych mediach jest wycelowane przede wszystkim w kobiety. I nie, nie jest to wyłącznie zwykłe żerowanie na "klikalności". Z obrazu tych mediów wyłania się wyraźnie celowy charakter tej propagandy.

Pewne figury propagandy pozostają zawsze w swojej bliskości:

  • promocja rozwiązłości,
  • ojkofobia, pogarda dla polskości,
  • pogarda dla patriotyzmu (ulatująca jak kamfora, kiedy chodzi o dowolne patriotyzmy "lokalne", jeśli tylko mogą się konfliktować z patriotyzmem polskim, wtedy taki patriotyzm jest dobry i w ogóle bez żadnych "toksycznych męskości"),
  • krytyka wszystkiego co męskie,
  • ostre zwalczanie chrześcijaństwa, tak na poziomie duchowym, jak i społecznym,
  • nachalna promocja "alternatywnej duchowości" w postaci astrologii czy różnych wierzeń "egzotycznych (indiańskie, wschodnie), gdzie następuje magiczny zanik "racjonalizmu" obecnego w krytyce chrześcijaństwa w tych samych mediach,
  • tworzenie mitu "postępowego zachodu",
  • nowomowa,
  • ideologia gender (czyli "płci kulturowej", którą można sobie dowolnie "wybrać"),
  • straszenie "zmianami klimatu",
  • tworzenie konstruktu "człowiek to najgorsze zło", "człowiek to zaraza/choroba tocząca boginię Ziemię" (albo inaczej "zwierzomtka dobre ludzie zue")

Kwestią sporną jest, kto i na ile świadomie tworzy tę narrację, oraz po co. W większości przypadków tego rodzaju teksty powstają po prostu dlatego, że taka jest "linia redakcji", ktoś dostaje za to pieniądze, więc takie treści tworzy. Nierzadko ktoś tworzy je też dlatego, że w którymś z elementów tej propagandy jest już sfanatyzowanym zombie. Są to tematy, które z zasady są podstępne, wykorzystujące pewne słabości przynajmniej części ludzi (rozwiązłość - seksualność, "postępowy zachód" - kompleks cywilizacyjny, "zmiany klimatu", antyludzizm - wrodzony podziw wobec przyrody itd.). Ale takie "linie redakcyjne" skądś się biorą, a patrząc po reakcjach ludzi (zwłaszcza tych, którzy wykupili abonament danej pralni mózgów, a mimo to oponują przeciw jej aktualnej linii w tej kwestii) przebijają się z pewnym oporem, tzn. to nie wolny rynek je wymusza, lecz działają w pewnym stopniu wbrew rynkowi. Każdy nowy element mozolnie wbijany jest kołkiem w głowy w sposób ewidentnie sprzeczny z dążeniem do zysków, dopiero z czasem staje się elementem powszechnej "narracji". To przypomina nierynkową pozycję korporacji, które są nieefektywne, ale mają możliwości (np. lobbing) pozwalające im w dużym stopniu tłumić mniejszą konkurencję. Ktoś może powiedzieć, że tworząc treści budzące opór czytelnika, pobudza się go, "triggeruje" i to zwiększa zyski. Jednak odnoszę wrażenie, że już mało kto się tym tematem emocjonuje. Sex już dawno nie jest tematem tabu. To bardziej przypomina jakąś formę product placementu-u.

Poniższy nagłówek nie jest jedyny. Tego jest mnóstwo i jest wysoko pozycjonowane na stronach i serwisach społecznościowych. Jak myślicie, komu zależy na takim programowaniu umysłów ludzi - zwłaszcza młodych Polek - i w jakim celu?

zdradzilam2.jpg

Promocja rozwiązłości | Ecency