Wydaje mi się, że przeżył postawą, którą miał przez cały film. Wszyscy wiedzieli, że żeby przeżyć trzeba będzie wyeliminować również dziecko i kobietę w ciąży. Jedni mówili o tym głośno, a inni "grali", że chcą ich ochronić. Wydaje mi się, że w takim momencie ludzie po prostu musieli zaufać. Czy to dobrze czy źle? Trudno mi powiedzieć... Na pewno zaufanie pomaga nam żyć. Ciężko by było żyć gdybyś w każdym widział wroga.
RE: Circle