Trochę brzmi jak rozwiązanie bardzo siłowe. Mamy np. społeczność prolife i prochoice, jeśli jedna z tych społeczności będzie mieć przewagę siły głosu to spokojnie może wyrzucić drugą grupę z HIVE.
Nie jestem antyszczepionkowcem, ale nie jestem też zwolennikiem tego co się dzieje, gdy widzę jakie osoby odchodzą z HIVE to mam wrażenie, że właśnie jedna z grup wygrała taką małą wojnę.
Problem w mojej opinii jest taki, że jeśli HIVE ma być miejscem dla każdego to DV go psuje i dzieli społeczność. Może się okazać, że za kilka lat HIVE będzie gromadzić grupę ludzi o poglądach X, a inny serwis (np. niech będzie ten blurt) o przeciwnych. W efekcie zamiast mieć jedną dobrą platformę, która rośnie w siłę będzie ich kilka, a ruch tam będzie nędzny. A przecież oprócz poglądów, które mogą dzielić ludzi są też tematy, które łączą. Czy to fotografia, czy też może podróże - te neutralne tematy stracą na tych wojnach najwięcej bo nie będzie ludzi, którzy mogliby dyskutować.
Dlatego uważam, że to degraduje społeczność.
RE: Downvote czy ma on sens?