Chcialabym umieć go wyhamować i zmusić do odpoczynku. Ni chuja. Po to mi sa używki ale jak to zrobić bez nich to nie wiem.
Joga, medytacja, praca nad aktywacją układu przywspółczulnego. I mam tu na myśli jak najbardziej świeckie i przebadane naukowo rzeczy. Odezwij się na Discordzie jeśli chcesz, żebym Ci polecił coś konkretnego albo opowiedział więcej. No, albo jeśli po prostu chcesz pogadać
RE: Dziennik #286/2025 - eh