Napisał Pan o produkcie, który w pewien sposób mnie zaintrygował. Ponieważ ogladam różne kanały YT zauważyłam, że producent tej kawy najwyraźniej postawił na reklamę poprzez nawiązywanie współpracy z Youtuberami, czyli kieruje produkt raczej do młodszych konsumentów. Nie wiem, ilu czterdziestolatków ogląda Zebo. :)
Mam mieszane uczucia, bo mam wrażenie, że takie targetowanie produktu jest po prostu nieetyczne. Celowanie w bardzo młode osoby z jak gdyby celowym pomijaniem dorosłych, bo chyba lepiej, żeby rodzice nie wiedzieli, że nastolatki raczą się napojem zawierającym pięć razy więcej kofeiny od klasycznej kawy. Z energetykami jest już spory problem - u dzieciaków szybko pojawia się nadciśnienie, nie wspominam nawet o takich rzeczach jak nadmierne pobudzenie, niemożność skoncentrowania na czymkolwiek. A tu kawusia, która odpowiada trzem puszkom energetyka.
Dodatkowo te dziwaczne zabiegi z aromatyzowaniem. Osoby dorosłe akceptują smak kawy i raczej nie muszą go maskować aromatami. Sama ostatnio kupiłam kawę Sati czekoladową, bo odezwały się we mnie jakieś wspomnienia z dawnych czasów, gdy ciotka przywoziła tę kawę z Niemiec i niby był to jakiś rarytas. Dla mnie totalna pomyłka, aromat maksymalnie sztuczny. A w tym przypadku aromat ma wręcz przyciągać klienta.
Może jestem przewrażliwiona, ale mam wrażenie, że chodzi tu o przyciągnięcie jak najmłodszego konsumenta, którego będzie tym łatwiej utrzymać, im bardziej potrzebował będzie tak dużych dawek kofeiny. Ten produkt powinien być okazjonalny - konieczność jednorazowego wstania bardzo wcześnie rano, wyjątkowo późne i dłuższe niż zazwyczaj kierowanie samochodem itp. A z reklamy wyłania się napój dla każdego i to na codzienne późnowieczorne granie w gry, czy radzenie sobie z problemem wstania do szkoły. W przypadku takiej dawki kofeiny już druga kawa wypita w ciągu doby jest po prostu szkodliwa dla zdrowia.
RE: GBS