RE: RE: Polish Hive community - Robimy coś?
You are viewing a single comment's thread from:

RE: Polish Hive community - Robimy coś?

Words
381
Reading
2 min
Listen
Play
6y

Co sądzę o promocji w innych social mediach, mogę napisać na przykładzie własnych, dość niszowych publikacji.

  1. Nie odpuszczać, nie rezygnować.
  2. Robić swoje.
  3. Próbować nowych kanałów.

Nie jest łatwo się przebić. "Niedziela z historią" idzie na FB już od pięciu lat i dopiero od powiedzmy dwóch ma w miarę dobre zasięgi i jest kojarzona przez mieszkańców gminy. Jest to treść adresowana do dość wąskiego grona odbiorców, ale plus jest taki, że nie ma konkurencji.
Na pewno nieco innej strategii wymagają treści, dla których w internecie konkurencja jest znacznie większa, ale też walczy się o nieporównywalnie większe zasięgi. Jednak uważam, że kluczowa i w tym przypadku jest konsekwencja w działaniu. Projekt porzucony to poddanie się. A często wystarczyłaby analiza, refleksja i wprowadzenie choćby na próbę jakiejś modyfikacji działania.

Nie mam konta na Twitterze, ale bardzo popieram wchodzenie na nowe obszary. Sama założyłam niedawno Instagrama i tam też idzie "Niedziela z historią". Nie wszyscy lubią czytać, część woli pooglądać obrazki, a akurat "Niedziela" może być podawana potecjalnemu odbiorcy i w ten sposób.

Wykop przy pewnym doświadczeniu, znajomości środowiska i specyficznego języka może dać świetne zasięgi. Działał w tej materii swoim kontem wykopowym barbarossastudio@barbarossastudio i znaleziska opisane po wykopsku często miały bardzo dobry i szeroki odbiór.

Nieraz zastanawiałam się, czy tylko 5-6 osób stąd ma aktywne konta na FB? A może inni mają konta z mydła i od lajka im się to konto wymydli? Natomiast z udostępnieniami to trochę inna sprawa. Mam wrażenie, że spamowanie czymkolwiek nie jest najlepsze, bo potencjalny odbiorca szybko może przypiąć temu łatkę spamu. Dlatego udostępniam te treści z Hive, co do których mam pewność, że spodobają się moim znajomym. Wtedy wiem, że następnym razem nie przescrollują mojego udostępnienia, ale też klikną i przeczytają.

W naszej społeczności obserwuję swoisty brak umiejętności odraczania gratyfikacji. Wygląda na to, że zdecydowana większość woli dostać jeden cukierek teraz, niż całą paczkę cukierów na koniec dnia. Stąd większość działań jest krótkofalowa, treści tworzone pod konkretne upvoty teraz, a nie pod zbudowanie marki i zasięgów czy pod przyszłą obecność na pierwszej stronie dla wyszukiwania określonych słów kluczowych. Podobnie z kuracją - bardziej opłaca się współkurować jakieś pierdoły, które zazwyczaj dostają teraz duży głos z mocniejszego konta lub systemu kuracyjnego, niż treści, które mogą trafić do interneuty za dwa tygodnie, miesiąc, rok, 5 lat i nadal się podobać.

@bowess: Co sądzę o promocji | Ecency