Co roku mam jakiś taki wielki owocnik. Można je jeść, dopóki są twarde w środku, ale jak dla mnie dekoracja ciekawsza niż potencjalna potrawa. :)
Faktycznie można na jakiegoś owada nastąpić, nie pomyślałam o tym, a łażę boso całe lato. Może te pszczoły uciekają?
Dzięki za informację, bo nie miałam porównania. Wydaje mi się, że 1,5 czy 2 złote to mało, gdy przynajmniej wizualnie bioodpady wystawiane przez sąsiadów stanowią dość znaczną część tego, co ZGK musi odebrać i wywieźć. No ale możliwe, że gdyby ta ulga była znacząca, to jakaś część mieszkańców zadeklarowałaby kompostowanie, a odpady wyrzucała gdzie popadnie. Ciężko, ciężko - normalnie Trudne sprawy. :)
RE: Kto u kogo?