RE: RE: Historia jednego cukierka, czyli słowa mają moc.
You are viewing a single comment's thread from:

RE: Historia jednego cukierka, czyli słowa mają moc.

bowess(72)
Published in
#polish
Words
214
Reading
1 min
Listen
Play
7y

Każdy kij ma dwa końce. Z jednej strony tak jak piszesz – informacja dla drobnych złodziejaszków, że ochrona sklepów i monitoring jednak są skuteczne i że można dostać dość wysoką karę za kradzież.
Niestety przekaz ten został skrzywiony. Podkreślono, że kara zbyt surowa, że prokurator zaskarży wyrok. W połączeniu z wypowiedziami obwinionego, że konsumpcja to nie kradzież i w innych krajach można próbować, dostajemy dość mętny przekaz. Że może właśnie jak coś małego to nie kradzież? Że może wręcz "należy się" nam jako klientom prawo próbowania bez pytania sprzedawcy o zgodę? W mediach elektronicznych stanowisko, że zjedzenie towaru to kradzież i słusznie zjadacza spotkały opisane konsekwencje czynu, zajmowały pojedyncze osoby w komentarzach. Większość skupiała się na tym, że za większe przestępstwa ludzie na wysokich stanowiskach rzekomo nie są karani, a szarego obywatela to zaraz taka ciężka kara spotyka i to za co – za jeden marny cukierek. Wywnioskować stąd można, że tak jak piszesz, wiele osób jednak usprawiedliwia takie zachowanie, zwłaszcza gdy nie chodzi o ich osobisty majątek, a o towar należący do dość abstrakcyjnego podmiotu jakim jest sklep. Nie pamiętają lub kompletnie nie myślą o tym, że straty sklepu dotkną konkretnych jego pracowników – że narażeni oni są na brak premii, stres, być może brak możliwości awansu lub wręcz utratę pracy (nieskuteczny ochroniarz).

@bowess: Każdy kij ma | Ecency