Trafiłem dziś na ClubHouse na spotkanie, które prowadził Tomáš Petříček, były minister spraw zagranicznych Republiki Czeskiej. Dyskusja dotyczyła tego jak Czechy są postrzegane zagranicą. Co ciekawe było też trochę o Polsce. Kilka osób zwróciło uwagę na pewien paradoks, że Czesi nie lubią Polaków (i Słowaków też), natomiast w Polsce są postrzegani pozytywnie.
Najbardziej jednak zaskoczył mnie sam fakt takiej dyskusji. Istnieje w Polsce swoisty kompleks czeski (przeświadczenie, że Czechy to lepszy kraj). Nie chciałbym wchodzić w zasadność tych opinii. Nie ulega jednak wątpliwości, że są kwestie, w których Czesi radzą sobie lepiej niż Polacy. Jedną z nich jest... wykorzystanie ClubHouse'a.
Z aplikacji tej korzystam już od miesiąca. Do tej pory jednak nie trafiłem na żadną polską dyskusję, która by mnie naprawdę wciągnęła. Być może to wina algorytmy, ale niestety większość rozmów, które mi się pojawiają dotyczy pierdół. Polacy rozmawiają o rozwoju osobistym, o ClubHousie, o żywieniu, o dupie Maryny (czytaj: jedna grupa obgaduje drugą). Nawet jeśli pojawia się taki temat jak kryptowaluty, to przypomina to bardziej telezakupy Mango niż poważny panel. Na naprawdę ciekawe dyskusje trafiam w zupełnie innych językach. Angielskim, czeskim, włoskim...
Ciekaw jestem z czego to wynika.