Capcom przekroczył kolejną granicę.

Words
224
Reading
1 min
Listen
Play
3y

Ale gracze mówią, że jest Ok. To co oddwalił Capcom przy premierze „Dragon's Dogma 2” to już jest przegięcie. Recenzenci dostali wersje recenzenckie gry przed premierą i ocenili grę dobrze (choć podobno były problemy z płynnością gry). Po premierze gry, Capcom po chamsku dodał mikropłatności, które ułatwiają rozgrywkę, które powinny być już w grze. Rozumiem jakby to były skórki jak na przykład w Residentach, które nic nie wnoszą do gry. Ale to już jest przegięcie pały.

Aż się boję, żeby takich pomysłów nie dali do nowych części Residenta.

  • Nowa gra? Zapłać!
  • Wskrzeszenie postaci? Zapłać!
  • Roślinki lecznicze? Zapłać!
  • Spray'e lecznicze? Zapłać!
  • Lepsza broń? Zapłać!
  • Znajdowana amunicja? Zapłać!
  • Tusze do maszyny? Zapłać!

Gracze lubią być dymani w dupę. Capcom na nich pluje, a ci mówią, że deszcz pada. Nie dość, że gra kosztuje 300 złotych w wersji podstawowej, to jeszcze chcą aby zapłacić za... NOWĄ GRĘ (oni sobie kurwa jaja robią?) czy edytor postaci.

A to chciwy Grzesiu

IMG_20240323_200147.png
Mem autorski by me, można kraść.

No i tytuł Gry Roku (GOTY) chyba poszedł się jebać.

Ale przynajmniej są inne fajne gry. Chociaż przeszedłem to dwa lata temu na PS4, to chętnie przejdę jeszcze raz i nie trzeba płacić za rozpoczęcie nowej gry, czy za wskrzeszenie postaci, czy za szybką podróż. Na dodatek mój trzyletni komputer bez problemu ciągnie tę grę na wysokich ustawieniach i się nie tnie.

horajzon.jpg

20240321214708_1.jpg

Capcom przekroczył kolejną granicę. | Ecency